No i pękło 70kg. Poszło…

No i pękło 70kg. Poszło dłużej niż zakładałem ale przy moim stanie psychicznym i przewlekłym stresie ciężko było odmawiać sobie codziennej porcji batonika przy kawie i obżerania na noc. To była ciężka walka.

W każdym bądź razie obecnie 1700kcal na dobę, dużo świeżych warzyw, różnorakie kasze, 140g białka na dobę, średnio cztery posiłki, głodny nie chodzę. Przyzwyczaiłem się do tego trybu spożywania posiłków i stwierdzam, że wychodzi taniej, wygodniej i smaczniej.

Nie trenuję po raz kolejny od ponad dwóch miesięcy bo niestety organizm odmawia posłuszeństwa, a nie stać mnie na leczenie (ortopeda, fizjoterapeuta, neurolog, dermatolog). Jedynie jeszcze rowerem jeżdżę do pracy dopóki kolano całkiem nie padnie. Wiek i stres oraz poważne zaniedbania sprzed kilku lat robią swoje niestety.

Lustro pochwala ale na brzuchu jeszcze trochę zostało. Zejdę do 65kg (moją normalna waga przy 179cm, zawsze ważyłem bardzo mało, mam wyjątkowo chłopięco-dziecięcą budowę ciała) i zobaczymy.

#dieta #mikrokoksy #mirkokoksy #zdrowie #chudnijzwykopem