Największy problem jaki mam z…

Największy problem jaki mam z suszoną wołowiną

pokaż spoiler to jak się powstrzymać, by nie wtrząchnąć jej naraz

Parę przemyśleń po kolejnym suszeniu tego cudownego niskokalorycznego środka na dobicie białka w diecie

-bez marynowania mięsa min. 24h, jakieby przyprawy nie były dodane, będą ledwie wyczuwalne
-klasyka (sos sojowy, wuster, pieprz, czosnek) na razie rządzi
-dym w płynie jako dodatek jest odrobinę przereklamowany (albo za mało dorzuciłem)
-rumpsztyk to klasa, przy ligawach i innych pieczeniach trzeba daleko od ściany siedzieć
– dodanie whisky do marynaty zdecydowanie osładza efekt końcowy
– suszenie dłużej w niższej temp.>krócej w wyższej
– dysponując domowymi narzędziami, mięso przed krojeniem obowiązkowo na min. 2h do zamrażary, a krojenie plastrów grubszych niż 4mm mija się z celem

Jeśli macie jeszcze jakieś tipy co do do przyrządzania, to zapodawajcie

#dieta #jedzenie #mirkokoksy #mikrokoksy #chudnijzwykopem