Dziś już 2 stycznia, więc…

Dziś już 2 stycznia, więc wraz z różową startujemy z #veganuary
Wczoraj trzeba było dojść serniczek i majonez ( ͡° ͜ʖ ͡°)

O co chodzi? Veganuary to taki „challenge”, polegający na miesięcznej zmianie diety na 100% wegańską. Czyli rezygnujemy z mięsa, nabiału, jajek i innych produktów pochodzenia zwierzęcego (np. żelatyny).

Po co? To już każdy decyduje sam. Może być ciekawość kulinarna, może być próba sprawdzenia, czy jesteśmy w stanie żyć bez produktów odzwierzęcych, może być jedno i drugie.

My już w zeszłym roku próbowaliśmy i bardzo nam się spodobało, głównie dzięki książkom kucharskim z serii Jadłonomia autorstwa Marty Dymek, które serdecznie polecam. Od tamtego czasu wiele wegańskich dań weszło na stałe do naszego repertuary, a odkryciem kulinarnym roku 2020 są zdecydowanie boczniaki w różnych postaciach. Dużo ciekawych inspiracji można znaleźć na blogu Marty Dymek: https://www.jadlonomia.com/

Postaram się tu w trakcie trwania veganuary wrzucić parę przepisów z moich książek, bo ich na blogu chyba nie ma. Pierwszy przepis zaraz wrzucę w komentarzu jako foto.

Przy okazji chciałbym rozwiać pewne mity dot. diety wegańskiej:
1. Dieta wegańska nie jest nudna, wręcz przeciwnie – prawie wszystkie wegańskie dania, które jadłem, były smaczne i zróżnicowane.
2. Dieta wegańska nie jest uboga w białko – rośliny strączkowe, orzechy, soja i inne produkty zawierają wystarczająco dużo białka, nawet jeśli budujesz masę mięśniową.
3. Dieta wegańska nie jest droga. Oczywiście można jeść „drogie” wegańskie produkty, ale to tak samo jak z normalną dietą – można kupić ser za 15 zł i za 115 zł. Generalnie warzywa i zboża są tanie.

#weganizm #wegetarianizm #challenge #odzywianie #dieta #blogklasyczny