Czegoś koniec, czegoś…

Czegoś koniec, czegoś początek

Jestem już po sesji wróciłem wczoraj nocą wywalony na maksa. Nie potrafię pozować i chwila przypinek prowadziła do skurczy i utraty oddechu. Serio jak człowiek nie jest do tego przyzwyczajony, to jest to gorsze dla niego niż seria ciągów czy siadów. Sam sobie się podobałem w dniu sesji na czczo miałem 90 kg, dziś mam po piccy i zaproszeniu gości 91 kg. Zakończyłem redukcje w ZDROWIU psychicznym, fizycznym; co jest dla mnie wielkim sukcesem, i to, że w ogóle ją dobiłem do końca w tym naprawdę posranym roku, gdzie człowiek część tej redukcji skakał jak małpa po drązkach, pompował się gumami czy biegał po parkach nie wspominając o tragediach rodzinnych, osobistych – ale tu nie ma co płakać, czasem dzieki takim rzeczom człowiek sie uczy i cieszą go wtedy drobnostki i dają smak życia. Ale wróćmy do tego „sportu”. Z formy jestem zadowolony – chciałem wyglądać atletycznie, nie miałem ambicji schodzić do pociętej na amen dupy i mimo swoich wad postawy, krzywego ryja, pewnych ograniczeń jestem w 100 % zadowolony z tego co wypracowałem. Dla wielu taka forma to nic. Dla mnie dużo i wcześniej wspomniane zdrowie, gdzie rok temu prawie skończyłem w szpitalu na miesiące czy nawabiłem się złych relacji z jedzeniem (wpieprzanie bez umiaru po redu na odbiciu i odbicie takie, że kostek nie widziałem od spuchnięcia), dziś zaczyna sie kolejny dzień a mi się nawet nie chce „nawpierdalać”.

Po drodze pełno osób mi pomogło totalnie bezinteresownie, lista by była długa, naprawdę nikt ode mnie nigdy nie chciał, pomógł, gdy było chujowo. A szczególne podziękowania chciałbym tu dla @IntruderXXL , który bodajże 2 lat wspiera mnie poglądami treningowymi, rozmowami, dyskusjami – setki przegadanych godzin – ogrom wiedzy. To on sprawił, że faktycznie bez genu co chwila idę dalej i jestem lepszą wersje siebie, cieżary rosną – jakkolwiek „coachowo” i durnie brzmi. Druga osoba to Arek Czerw, który po prostu pomógł mi tu jak przyjaciel, codziennie pisał nawet będąc na wakacjach, planował taktykę żywieniową. Mówił „zwolnij” bo ja sam siebie prowadzić nie mogę, bo moja ambicja mnie zabija skończyłbym sam redukcje na 2000 kcal i pewnie i na chorej ilości cardio – a tu cyk prawie 4000 kcal kończymy i mogę robić „czystą masę”. Dalej Żona i Córka, bo z perspektywy osoby +30 lat co ma rodzinę – naprawdę „kulturystyka” i końcówka przygotowań do sesji, zawodów to naprawdę „ból dupy’ dla rodziny, ogromna liczba treningów, zły humor bo jesteś głodny, styl życia do którego musi się rodzina dostosować i to przecierpieć okresowo – dlatego też mnie to nie jara i widzę te „koszta” naprawdę trzeba albo do tego być samemu, albo mieć już od samego początku partnera z tego świata; dlatego „trójbój” jest o wiele łatwiejszym sportem całościowo – jesz ile trzeba i trenujesz, mniej czasu i aspektu. Dołożenie dopingu pomogło że na szczęście do samego końca i tak byłem bardziej znośny niż zażynajac sie na amen naturalnie. Później dwóch kolegów Mateuszów, co ze mną trenowali i pilnowali abym nie zabił się sztangą i sobie jej na ryj nie spuścił, zawsze aby razem ruszyć sprzed domu i sobie pomagać na samej sali. Kasia i Mateusz, którzy w zaufali mi w dali mi możliwość gdzie trenować z tym pierdolniku jak zamknięto garaż. Seba, który załatwił wiele sprawia i mógłbym tu wymieniać i wymieniać – nie wiem czy sobie zasłużyłem ale naprawdę „przylgnęły” do mnie osoby, którzy zachowali się X razy jak przyjaciele (a sam nigdy takowych nie miałem) nie mając w tym interesu.

Teraz schodzimy też ze środków do samego testosteronu + primy

Zamknąłem etap, który mi ciążył i jestem „syty” w aspekcie sylwetkowym

Rozpoczynamy teraz drogę do tego co kocham – dźwigania – pierwszy cel to 700 kg w totalu bez zalewania się. A co do samych fotek mam kilka na szybko bez obróbki i hehe dużo będzie z nich tutajszych memów xD – wiadomo, ze kulturystyka to trochę „kicz”, „gejoza”

Dzieki też każdemu Mirkowi, Mirabelce, bo śledzi mnie multum osób, wiele kibicuje i śledzi mnie np. 4-5 lat

Całość „efektów” i obrobione zdjęcia z dwóch sesji za 2-3 tygodnie. Teraz lecę odpisać na wszelkie zaległe rozpiski z pracy i montuje vlogi oraz jest gunów, bo wszystko ponagrywane.

Jak odpocznę psychicznie to bardziej chłodno podsumuję wszystko 🙂

#mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #chudnijzwykopem #odchudzanie #redukcja #zdrowie #sterydy #dieta #pokazforme #jedzenie #nsfw